Tadż Mahal – ósmy cud świata, symbol wiecznej miłości i wierności

Tadż Mahal – ósmy cud świata, symbol wiecznej miłości i wierności,

Przybywają tu młode pary, stają pod cyprysami i patrząc na Tadż Mahal przyrzekają sobie wieczną miłość i wierność. Licznie przybywają tu także turyści jest to bowiem jeden z ośmiu cudów świata. A my po co tu przyjechaliśmy tłukąc się 200 km po strasznych wertepach?
Szahdżahan, radosny władca świata – był ciekawym człowiekiem. Wstawał o czwartej rano, pokazywał się światu z okien pałacu, odbierał defilady, przyjmował dygnitarzy, budował meczety. Jego Pawi Tron, niewyczerpane skarby, przepych dworu budziły zazdrość innych władców. Niczego mu nie brakowało. W 1631 r. wyprawił się na wojnę a z nim razem żona, najukochańsza z setek kobiet, które miał w haremie. I tam w wojskowym obozie zmarła, rodząc mu czternaste dziecko. Księżniczka perska, cesarzowa Mumtaz Mahal, czyli Perła, Ozdoba. Miała 38 lat. Radosny władca osiwiał w jedną noc z żalu. Postanowił zbudować dla swej ukochanej grobowiec, nie mający równego sobie, świątynię miłości mocniejszą niż śmierć.

Tadż Mahal powstaje w ciągu 22 lat. Cesarz sam nadzoruje pracę 20 tysięcy rzemieślników. Bloki marmuru przybywają z dalekich kamieniołomów. I tak powstaje biało-srebrne arcydzieło przyciągające do Agry tłumy zwiedzających. Stoję przed owym cudem i brak mi słów z zachwytu zielone cyprysy, sadzawka – lustro dla perłowych kopuł i minaretów. Schody, portale, galeryjki wszystko wiedzie do wnętrz grobowej świątyni, gdzie obok męża spoczywa kobieta z zamyśloną twarzą, Wybranka Pałacu. Nawet najbardziej precyzyjny opis nie odda piękna tutejszych ornamentów, ozdób liści i kwiatów, mozaik z drogich kamieni, turkusów, rubinów i szmaragdów i tej doskonałej harmonii architektury z krajobrazem. Można powiedzieć: Jeśli istnieje raj na ziemi, to jest on tutaj.