Armenia - Pogromy

Kwestia ormiańska po raz pierwszy pojawiła się na forum międzynarodowym w 1878 r. podczas obrad Kongresu Berlińskiego.

W 1887 r przebywający na zachodzie studenci ormiańscy powołali do życia w Genewie partię Henczak (pol. Dzwon). Trzy lata później w Tbilisie powstał Ormiański Związek Rewolucyjny tzw. Dasznak (Dasznakcutiun) – partia polityczna o charakterze niepodległościowo-socjalistycznym. Obie partie, których programy tylko nieznacznie różniły się od siebie, postawiły sobie za cel budowę niepodległej i socjalistycznej Armenii, przy współpracy z rewolucjonistami rosyjskimi. Wkrótce obie partie przystąpiły do działania, celem sprowokowania władz osmańskich do brutalnej akcji, której wynikiem byłoby masowe powstanie Ormian i interwencja mocarstw na rzecz niepodległości kraju.  W 1894 r. wspomagane przez Kurdów oddziały Hamidiye1 dokonały masakry Ormian w ponad dwudziestu wsiach okręgu Sasun. Wiadomości o rzezi przedostały się na Zachód, wywołując masowe protesty opinii publicznej. Zachęceni reakcją Zachodu działacze ormiańscy dokonali głośnego ataku na stambulską siedzibę Banku Ottomańskiego. Rozwścieczony tłum wziął rewanż na ormiańskiej ludności stolicy, mordując kilka tysięcy Ormian przy całkowitej bierności wojska i policji. 30 IX 1895 r. partia Henczak zorganizowała w Istambule manifestację celem zwrócenia uwagi międzynarodowej opinii publicznej na trwające przez cały czas prześladowania ludności ormiańskiej we wschodniej Anatolii oraz samowolę urzędników. Krwawo rozpędzona demonstracja stała się sygnałem do pogromów w Istambule. Zaczęło się urzędowe polowanie na Ormian. Ofiary pogromu szukały schronienia w kościołach, które wkrótce otoczyło wojsko. Na szczęście mocarstwa europejskie stanęły w obronie ludności ormiańskiej. Rząd turecki wycofał nasłane bojówki a azylanci mogli opuścić świątynie. Oficjalnym, lecz kłamliwym uzasadnieniem pogromów było tłumaczenie, że były one karą za spiskowanie przeciw rządowi.

Rok 1896 znów stał się areną masakr w Stambule. Ogółem w latach 1895-1896 Turcy zamordowali co najmniej 200 tysięcy Ormian. Milion osób utraciło dobytek w wyniku grabieży. Sygnał do rozpoczęcia masakr dawano z minaretów a towarzyszyło mu błogosławieństwo mułłów, którzy akceptowali zabijanie Ormian, a nawet do niego zachęcali powtarzając, że zabicie giaura jest czynem najmilszym Allahowi i prorokom.

W latach 1895-1986 z powodu odmowy zmiany religii z rąk tureckich i kurdyjskich zginęło 170 ormiańskich księży, którym obcięto głowy, obdzierano ze skóry oraz w bestialski sposób pastwiono się nad ciałami ofiar, kawałkowano ciała.

Kolejnym zjawiskiem świadczącym o antychrześcijańskich nastrojach towarzyszących masakrze ludności ormiańskiej było niszczenie świątyń i tak w latach 1895-1896 całkowicie zniszczono 568 kościołów i 77 klasztorów, 328 świątyń zamieniono na meczety2.

Grabieniu i mordowaniu towarzyszyły masowe gwałty. Hańbienie Ormianek było dla Turków powodem szczególnej chwały. Lata 1895-1896 były wstępem do ludobójstwa dokonanego dwadzieścia lat później przez młodych Turków. Aktywność mocarstw europejskich ograniczała się do wysyłania not dyplomatycznych, na co sułtan zobowiązywał się do przeprowadzenia reform, po czym następowały kolejne pogromy i deportacje tysięcy Ormian w bydlęcych wagonach. Teoretycznie miało to być przesiedlenie, w praktyce część ludzi umierała już po drodze z głodu i chorób, na resztę czekała pustynia. Turcy do dziś nie przyznają się do tej zbrodni. Ten fakt i sporne do dziś terytoria, w tym okolice góry Ararat, która obecnie należy do Turcji, ale pozostała symbolem narodowym Armenii, to główne przyczyny wrogości między tymi krajami.

Przeżyciem traumatycznym dla Ormian było ludobójstwo w 1915 r. Naoczny świadek ludobójstwa, pisarz ormiański Wagan Terian napisał:

Czyż jam tu już ostatni, czyż

Już nic nie pozostanie po nas?

Umarłaś już, czy tylko śpisz,

Ziemio Nairi udręczona?

Bezdomny zatonąłem w mgle

I dręczą mnie marzenia tylko,

I tylko dumne słowa twe

Modlitwą dzwonią nieumilkłą,

I tylko, myśli moja, drżysz:

Zmartwychwstań, ziemio wytęskniona!

Czyż jam ostatni bard twój, czyż

Już nic nie pozostanie po nas?1

W czasie pogromu w 1915 r. aresztowano i zamordowano prawie wszystkich wybitnych działaczy społecznych, uczonych, pisarzy, muzyków, aktorów Armenii zachodniej, a koszmary rzezi sprawiły, że genialny kompozytor Komitas dostał pomieszania zmysłów.

28 maja 1918 r. na mocy traktatu zawartego w Batumi została proklamowana Republika Armeńska, pod względem terytorialnym ograniczona do rejonu Erywania i Sewanu. Jednak miesiąc później turecki generał Pasza rozpoczął ofensywę w kierunku Baku, co było uzgodnione z Niemcami. Wyparł on brytyjski korpus ekspedycyjny i zajął Baku, co oznaczało dla Ormian kolejną falę prześladowań. Lata po drugiej wojnie światowej to dalszy okres negowania prawdy o ludobójstwie.

Zamordowano nie tylko jeden naród, ale całą, długą historię chrześcijaństwa w Azji Mniejszej i Syrii. Najokrutniejszy los spotkał Ormian, którzy pokładali nadzieje w mocarstwach europejskich, których interwencja mogła pomóc, ale Europa zadawalała się deklaracjami kolejnych rządów tureckich. Realna pomoc nie nadeszła nigdy. Większość historyków usiłuje zakłamać rzeczywistość. Swój udział w przeinaczaniu historii mają także zachodni historycy.

Główna przyczyna nieszczęść Armenii wynikała z jej położenia geograficznego. Przez większa część dziejów znajdowała się pod okupacją, leżąc na linii ścierania się interesów wielkich mocarstw. Armenia przeżyła najazdy ze strony Rzymian, Persów, Arabów, Seldżuków, Mongołów, Osmanów. Niepodległość tylko w latach 1918-1921. Najazdy, spustoszenia, łupiestwa i masakry uczyniły z historii Armenii długie martyrologium. Pomimo przeszkód i utrudnień Ormianie umieli odgrywać aktywną rolę wobec swych zwycięzców i poprawić swe położenie w krajach, dokąd emigrowali.

Fenomen Armenii polega na tym, że w ciągu stuleci nastąpiło niemal pełne stopienie się tożsamości narodowej i religijnej Ormian. Historycy nie mają wątpliwości, że to, że naród przetrwał tyle wieków pod okupacją obcych sił, zawdzięcza wierności chrześcijaństwu.

Armenia od 1991 r. jest republiką zamieszkałą przez ok. 3 miliona ludności, z tego 1,2 miliona w stolicy, Erewaniu. Na to, by ten maleńki kraj mógł prowadzić niezależną politykę nie ma najmniejszych szans.

 


Paramilitarne jednostki konne, wzorowane na rosyjskich formacjach kozackich, złożone głównie z Kurdów. Ich celem była pacyfikacja niespokojnych rejonów.

2 J. Lepsius, Armenia und Europa, s. 36, cytat za G. Kucharczyk „Pierwszy chalocaust XX wieku, s. 49.

3 G. Emin, Siedem pieśni o Armenii, s. 153-154.